Sztuki walki zawsze niosły za sobą istotny element. Oprócz szkolenia adeptów w samoobronie przekazywały im formę zorganizowanego procesu wychowawczego lub nawet określonej filozofii, jak to ma miejsce w judo czy karate ( Tokarski 1988).

Kick-boxing wywodzący się z karate odrzucił  filozofię. Rezygnując z niej instruktorzy i trenerzy wzięli na swoje barki odpowiedzialność za kształcenie i wychowanie ludzi trenujących, bo przekazywanie tego typu umiejętności to broń w rękach i nogach, która może być wykorzystana w nieodpowiedni sposób. Ludzi trenujących kick-boxing, tak jak w przypadku każdej sztuki walki, musi  cechować dyscyplina i silny charakter. Aby osiągnąć jakikolwiek sukces w tej dziedzinie nieustannie należy pracować nad techniką, wytrzymałością i psychiką łącząc je wszystkie z odpowiednią taktyką walki, aby wygrać z przeciwnikiem.

 Nie wszyscy jednak muszą startować w zawodach i dążyć do mistrzostwa sportowego trenując kick-boxing. Sprawność i wszechstronność, którą zapewnia daje zadowolenie, pewność siebie, poczucie siły i własnej wartości, pozytywnie wpływa na psychikę.

Rys historyczny

            Walka przy użyciu rąk i nóg jest stara jak historia ludzkości. W ten najprymitywniejszy sposób plemiona rozwiązywały między sobą najbardziej ostre konflikty. Także kandydaci na wysokie stanowiska plemienne musieli niekiedy przechodzić surową próbę siły, zręczności i odporności. Na wielu wyspach oceanii wybierano wodza sposobami turniejów na pięści. W Australii zdradzany małżonek miał prawo pobić pięściami osobnika przez którego stał się rogaczem.

            Pomimo wynalezienia broni i jej udoskonalania, ludzie wciąż praktykowali oraz rozwijali walkę rękami i nogami. Rozliczne formy walki w ręcz propagowali Rzymianie i Germanie; liczne malowidła na ścianach świątyń i grobowców z czasów faraonów przedstawiają właśnie walczących. W przygotowaniu praktycznym młodych wojowników oprócz jazdy konnej, szermierki, łucznictwa zawsze pamiętano na zaprawie polegającej na doskonaleniu się w walce w ręcz (Ufel 1991).

            Kick-boxing to współczesny sport walki. Nie zrodziłby się jednak gdyby nie tradycyjne, dalekowschodnie sztuki walki. Prapoczątki wywodzą się z terenów dzisiejszych Indii. Już w V wieku naszej ery kasta rycerzy (VAJRAMUSHTI) praktykowała ćwiczenia cielesne mające podnieść ich wartość bojową. Z biegiem lat sposób ćwiczeń podzielił się na dwa nurty. Praktyki statyczne, spokojne z naciskiem na relaksację umysłu wyodrębniły YOGĘ. Formy dynamiczne, wybitnie nastawione na utylitaryzm w walce zamieniły się w sztuki walki. Według licznych podań z Indii te pierwsze sposoby ćwiczeń ciała do walki w ręcz dotarły do Chin. Początkowo mnisi stosowali je wyłącznie w celu podniesienia możliwości fizycznych i odporności na zmęczenie podczas długotrwałych medytacji. Szybko zauważyli jednak, że ćwiczenia na tyle podnoszą sprawność ciała, że praktykujący je mnisi są w stanie obronić się przed licznymi opryszkami. Teraz już szybko nastąpiła specjalizacja i podział ćwiczeń. Znaczenie religijno-filozoficzne zeszło na drugi plan. Dominuje przydatność i skuteczność w samoobronie.

            Wyodrębniają się ćwiczenia (style) miękkie, twarde, z naciskiem na techniki ręczne lub nożne. Pojawia się nazwa WU SHU (potocznie: kung fu). Te nowatorskie ćwiczenia cielesne dotarły również do Japonii. Tamtejsi praktycy, połączywszy je z japońską mentalnością, szybko przekształcili i dostosowali do swoich potrzeb nazywając system KEMPO lub TO DE ( CHIŃSKI BOKS). Centrum szkolenia tych sztuk walki powstało na wyspie Okinawa i tam również pojawiła się nowa nazwa KARA TE ( pusta ręka).

            Tereny dzisiejszej Korei nie były gorsze w propagowaniu nieznanych dotąd ćwiczeń bojowych. Charakterystyczną cechą ćwiczeń z tych terenów była dominacja technik nożnych. Chociaż początkowo tak jak w Chinach czy Japonii, systemy były bardzo różne, to do dzisiaj najbardziej znane jest TAEKWONDO posiadające status dyscypliny olimpijskiej.

            Na tereny Kambodży, Birmy i Tajlandii sposoby walki przy użyciu rąk i nóg dotarły z Chin w VI wieku. Te górskie plemiona często ze sobą wojowały. Szybko zaadoptowały chińskie ćwiczenia do swoich potrzeb. Jak pokonać wroga gdy utraciło się miecz czy dzidę. Pozostały pięści i nogi, Bardzo przydatne w realnej walce okazały się łokcie i kolana. W realnym pojedynku nie było potrzeby ani czasu  na obalanie lub unieruchamianie przeciwnika. Trzeba go było unieszkodliwić lub zabić. Taki sposób walki nazwano boksem birmańskim (BANDO). Sąsiednia Tajlandia przejęła ten rodzaj boksu i szybko uczyniła z niego sport narodowy. Do prestiżu boksu tajskiego (MUAI THAI) znacząco przyczynili się kolejni władcy tego kraju. Cenili oni sprawność żołnierzy, sami ćwiczyli, brali udział w walkach, organizowali turnieje i co jest równie ważne wysoko nagradzali najlepszych. Pierwotny muai thai był bardzo brutalny. Uderzano nie tylko kolanami, łokciami czy głową. Atakowano wszystkie partie ciała, nawet oczy. Wygrywał ten, który stał na nogach i miał jeszcze siłę walczyć. Dopiero w 1930 roku zabroniono nauczania niebezpiecznych technik tej sztuki wojennej. Nakazano stosowanie rękawic, wprowadzono rudny i przepisy. Boks tajski jest prawdziwym pierwowzorem kick-boxingu mimo istotnych różnic. Tajowie nie stosowali obron biernych (zejścia, uniki, praca tułowia) tak charakterystycznych dla klasycznego pięściarstwa. W muai thai nie było również obron czynnych (zbić, zasłon, bloków). Dominowała prosta taktyka: ciągły atak z demonstrowanie nadludzkiej odporności na ciosy i siły własnych uderzeń.

            Bokserzy widzą w kick-boxingu techniki klasycznego pięściarstwa. Taekwondo dało tej dyscyplinie niektóre techniki nożne. Karate przekazało tajniki odporności i taktykę twardej walki. Za ojczyznę klasycznego kick-boxingu uważa się Amerykę, gdzie w latach 1968-70 rodziły się pierwsze reguły. Moda na sporty walki w USA wybuchła po II wojnie światowej. Zmiany społeczno-polityczne w krajach Azji, powstanie baz wojsk amerykańskich, migracje powojenne spowodowały, że do USA przybyło mnóstwo azjatyckich mistrzów najprzeróżniejszych odmian walki. Amerykanie to mistrzowie biznesu, tam wszystko musi się kręcić wokół dolara. Sekcje, kluby, odłamy sportów walki od razu zaczynały organizować mistrzostwa i nadawać tytuły mistrzów świata. W krótkim czasie pojawiały się również i spory, który styl jest najskuteczniejszy, który mistrz najlepszy itd., itp. Regulaminy stylowe uniemożliwiały wspólna rywalizację. Największe problemy powodowały różnice w technikach ręcznych, bo nożne wszędzie były bardzo podobne. Pierwszą próbę zunifikowania przepisów pojął  w latach 60-tych instruktor karate Mike Anderson. Jego pomysł był niezwykle prosty i bezbłędnie trafiający w amerykańskie przyzwyczajenia. Anderson przyjął techniki klasycznego pięściarstwa, bardzo już popularnego i połączył je z podstawowymi kopnięciami karate i taekwondo. Pojawił się nowy sport AMERYKAŃSKIE KARATE zwane również FULL CONTACT KARATE. Od tradycyjnych sztuk walki różniło się przede wszystkim tym, że zawodnicy zadawali ciosy z pełną siła, nie było pojedynków markowanych. Amerykańskie karate zbliżyło pojedynki do realnej walki pokazując jednocześnie, że może to być bezpieczne dla zdrowia walczących.

            W 1968 roku Mike Anderson zorganizował pierwszy turniej według stworzonych przez siebie reguł. W zawodach wystąpiło 6 śmiałków: J.Lewis, S.Mullins J.P.Burleson, B.Wall, D.Moon, F.Wren. W tych pierwszych zawodach FULL CONTACT KARATE nie stosowano jeszcze ochraniaczy natomiast pozwalano, zgodnie z nazwą, na pełną siłę uderzeń. Turniej wygrał J.Lewis, wszyscy nadawali się do leczenia szpitalnego. Pomysł się spodobał i zainteresował się nim biznes. Pomysłodawca zorientował się, że do walki niezbędne są ochraniacze. W roku 1970 na Florydzie odbyła się pierwsza walka w ochraniaczach. Stoczyli je J.Lewis i G.Baines. Reklamowano ją jako walkę KARATE WSZECHSTYLOWEGO. Walka zgromadziła kilka tysięcy widzów i wzbudziła ogromne zainteresowanie mediów. Ktoś z dziennikarzy powiedział: co za wspaniały pokaz KOPIĄCEGO BOKSU (kick-boxingu). Narodziny nowego Sportu stały się faktem. Dalej losy nowej dyscypliny potoczyły się bardzo szybko. M.Anderson założył PKA (Professional Karate Association, pierwszą organizację kick-boxingu). Zaczął organizować regularne turnieje, nadawać tytuły i pasy mistrzowskie. W 1974 roku zorganizowano pierwsze nieoficjalne Mistrzostwa Świata w Kick-Boxingu, ograniczone jednak do zawodników z Ameryki. Tytuły wywalczyli m.in. J.Lewis, B.Wallace, J.Smith.

 W 1976 roku M.Anderson, po rozłamie w PKA, założył również pierwszą organizacje profesjonalną WKA (Word Karate Association). Organizowała regularne turnieje, wprowadziła ranking, podpisywała zawodowe kontrakty. W latach 80-tych kick-boxing był w Ameryce siódmym sportem pod względem popularności.

W Europie kick-boxing pojawił się w latach 70-tych. Najbardziej znanym i spektakularnym propagatorem był francuski karateka Dominik Valera. W USA Valera stoczył walkę według reguł amerykańskiego karate z amerykańskim kick-boxerem Billem Wallacem. Francuz nie znający technik pięściarskich i wielokrotnych uderzeń nogami Wallacea doznał druzgocącej porażki. Gdy otrząsnął się po walce stwierdził tylko: to jest to czego szukałem. Po powrocie do Francji Valera zaczął intensywnie propagować amerykańskie karate (full contact karate), jak nadal nazywano kick-boxing. Założył pierwszą organizację, zorganizował zawody, jeździł po kraju i Europie z pokazami. W tym samym czasie w roku 1974 w Ameryce spotkali się M.Anderson i G.Bruckner, niemiecki karateka i judoka poszukujący nowych wyzwań w sportach walki. Jeszcze w tym samym roku do Berlina przyjechał Mike Anderson przywożąc najlepszych specjalistów full contact na Festiwal Amerykańskiego Karate, gdzie prezentowano kick-boxing. Impreza okazała się organizacyjnym i propagandowym sukcesem, a nazwę kick-boxing wkrótce znały całe Niemcy. W roku 1976 M.Anderson i G.Bruckner założyli WAKO (Word All Style Karate Organizations, wkrótce przemianowana na World Association of Kick-Boxing Organizations), pierwszą organizację kick-boxingu o zasięgu światowym.

W tym samym roku zorganizowano w Niemczech Zachodnich pierwsze Mistrzostwa Europy Kick-Boxing. Współzałożycielem WAKO był między innymi Dominik Valera, doskonale już znany w Europie, a także Willeim Stoker słynny propagator wszechstylowego karate i muai thai z Holandii. Do grona twórców kick-boxingu w Europie należy zaliczyć Włochów Dario Gambę i Enio Falsoni. D.Gamba wielokrotnie odwiedzał Polskę prowadząc seminaria dla naszych kick-boxerów. E.Fasolini karateka i wielki miłośnik sportów walki był współzałożycielem WAKO i od roku 1987 jest prezydentem tej organizacji do dzisiaj (2009).

W latach 70-tych wybuchła w Polsce moda na karate. Błyskawicznie rozprzestrzeniła się na cały kraj. W Szczecinie powstał silny ośrodek karate shotokan, w Lublinie i Kocku prężnie  rozwijało się taekwondo, Kraków stał się mekką karate kyokushinkai. Pod koniec lat 70-tych w wielu ośrodkach dało się zauważyć odejście od sztywnych, japońskich reguł. Azjatyckie zasady religijno-filozoficzne ściśle powiązane z treningiem karate, nie odpowiadały polskiej i europejskiej mentalności. Następnym krokiem w odejściu od japońskich reguł było założenie rękawic bokserskich w sparingach, co znacznie zmniejszyło plagę urazów. Naturalnym było łączenie tych dyscyplin. Nie było to jednak ani proste, ani łatwe. Odejście od sztywnych zasad klasycznego karate narażało instruktora na „wyklęcie ze środowiska”, usuwano go z organizacji, uniemożliwiano start w zawodach, a co gorsza oskarżano o wprowadzanie zasad niebezpiecznych dla życia. Mimo tego w wielu ośrodkach ćwiczenia z użyciem rękawic bokserskich stawały się regułą. Walka w rękawicach odruchowo wymuszała na zawodniku techniki bokserskie. Stąd był już krok do zmiany japońskich technik ręcznych na bokserskie, a nowy sport zaczęto nazywać wszechstylowe karate sportowe. Pod koniec lat 70-tych takie wydarzenia miały miejsce w Elblągu, Olsztynie, Radomiu, Krakowie, Sosnowcu, Poznaniu, Warszawie. Wieść o wszechstronnym karate sportowym rozchodziła się szybko. Kluby zainicjowały wspólne spotkania i zawody. Gdy w roku 1980 władze wydały wreszcie zgodę na rejestrację Polskiego Związku Karate, w jego skład weszło obok shotokanu, kyokushin, taekwondo właśnie wszechstylowe karate sportowe.

Za początek polskiego kick-boxingu należy uznać rok 1978, a za jego twórcę instruktora katare z klubu Politechniki Warszawskiej Andrzeja Palacza. W roku tym na obozie sportowym w Cieszynie Andrzej Palacz zapoznał studentów z rewolucyjnymi na ówczesne czasy zmianami w sposobie trenowania i technikami wszechstylowego karate sportowego, będącego pierwowzorem kick-boxingu.

Andrzej Palacz już wcześniej dał się poznać jako niespokojnych duch polskiego karate. Na przełomie lat 1960/70 w Warszawie sekcje karate wyrastały jak grzyby po deszczu. A.Palacz prowadząc sekcję karate shotokan także eksperymentował. Sprawdzał czy karate jest rzeczywiście tak skuteczną formą walki. Zaczęto walczyć na serio. Sparingi okazały się trudne i przyniosły liczne kontuzje. To nie dawało mu spokoju. Pewnego dnia przyniósł na trening rękawice bokserskie. Walki stały się ciekawsze i bezpieczniejsze, ale oznaczało to profanację karate. Wielu odeszło, a A.Palacza wyklęto z ortodoksyjnego karate. Tymczasem władze klubu Politechniki Warszawskiej przychylnie patrzyły na eksperymenty Palacza, tym bardziej, że do jego grupy zapisywały się setki chętnych. Wśród pierwszych zapaleńców „dziwnego karate sportowego” byli między innymi: W.Cieślak, T.Kornta, T.Mazowiec, P.Siegoczyński, L.Żochowski. To oni przecierali szlak nowej dyscypliny. Środowisko karate zaczęło Palacza izolować, nie pozwalano mu na starty w zawodach. Zaczęto myśleć o własnego organizacji.

W 1980 roku po założeniu Polskiego Związku Karate, do którego wchodziło wszechstylowe karate sportowe działacze shotokan i kyokushin wynajdowali problemy uniemożliwiając rozwój dyscypliny. Blokowano inicjatywy, zakazywano organizacji zawodów, utrudniano zagraniczne wyjazdy, zabierano paszporty. W sukurs grupie Palacza przyszła studencka federacja karate. Działali w niej otwarci ludzie, których nowości nie przerażały a były wyzwaniem do wytężonej pracy.

Tymczasem w klubie Politechniki Warszawskiej pojawił się niepozorny student Marek Frysz. Wkrótce został prezesem klubu. Gdy przebywał w Holandii nawiązał tam kontakt z wiceprezesem Światowej Organizacji Kick-Boxingu (WAKO) W.Stockerem. W 1984 roku W.Stocker przyjechał do Polski. Nadał A.Palaczowi drugi stopień mistrzowski w kick-boxingu. Obiecał przyjąć Polaków w szeregi WAKO.

M.Frysz i A.Palacz nieoficjalnie założyli pierwowzór własnej organizacji Radę Klubów Karate Wszechstylowego.

W 1985 roku podczas turnieju w Sosnowcu odbyło się założycielskie zebranie Rady Klubów Wszechstylowego Karate Sportowego (Kick-Boxingu – nazw używano zamiennie). 1 czerwca 1985 roku w Radomiu zorganizowano pierwsze (nieoficjalne) Mistrzostwa Polski. Wystartowało 17 ekip, a w komunikacie podano nazwę KICK-BOXING.

Rok 1985 był dla kick-boxingu bardzo bogaty w wydarzenia. Pod koniec roku odbyły się na Węgrzech Mistrzostwa Świata gdzie złoty medal wywalczył Piotr Siegoczyński. Po powrocie z węgierskich mistrzostw w kraju konsternacja. Prasa zachwycała się sukcesem w nieznanej dyscyplinie. Polski Związek Karate nabrał wody w usta, gdyż nie wyraził oficjalnej zgody na wyjazd. Reprezentacja uczestniczyła w zawodach dzięki przychylności studenckiej organizacji ALMATUR, a sam wyjazd był turystyczną wycieczką. Dalej istnienia kick-boxingu nie dało się już ukrywać. Od tej chwili polscy kick-boxerzy regularnie uczestniczyli w zawodach i mistrzostwach nie mniej współpraca z Polskim Związkiem Karate była coraz trudniejsza.

Rok 1988 był przełomowym w historii kick-boxingu. Po wieloletnich staraniach zarejestrowano Polski Związek Kick-Boxingu. 

Od tej daty kick-boxing pod szyldem własnego związku rozwija się dynamicznie, żywiołowo. Gromadzi tysiące adeptów, znajduje uznanie u władz polskiego Sportu, otrzymuje dotacje, uczestniczy we wszystkich Mistrzostwach Świata i Europy (Wieczorek 2008).